Ubiegły tydzień spędziłem we Włoszech. Gościnnie, wraz z trzema bardzo utalentowanymi, młodymi piłkarzami pojechałem do Mediolanu.
więcej »Trwa zgrupowanie reprezentacji Polski. Najpierw gramy z Finlandią, a potem z Serbią i Hiszpanią. Cieszę się, że odkąd Franciszek Smuda jest selekcjonerem, ja zawsze jestem powoływany. Nie czuję się jednak pupilkiem trenera, tylko staram się dziękować mu za zaufanie dobrą postawą.
więcej »Już dziś dwa arcyważne spotkania. Nasze z AFC Sunderland i przede wszystkim FC Liverpool z Chelsea Londyn. Można by rzec, że wszystko w rękach piłkarzy Liverpoolu, jednak i nas czeka trudne zadanie.
więcej »Ostatnio, wspólnie z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem, zostaliśmy zaproszeni do programu sportowego Telewizji Dolnośląskiej.
więcej »To, co dziś napiszę, być może będzie przewrotne i pewnie wielu się nie spodoba. Skrytykuję bowiem naszą „świętość”, największą nadzieję polskiej piłki – Roberta Lewandowskiego. Bo ostatnio na tę krytykę zasłużył.
więcej »Coraz mocniej przygotowuję się do walki o mistrzostwo świata IBF ze Słoweńcem Zaveckiem. Niestety, nie mogę rozpocząć sparingów i rozpisać zajęć, bo nie mamy jeszcze dokładnej daty walki. Ale cóż, z obozem Zavecka nie można się na razie skontaktować.
więcej »
Reprezentacja Polski zagrała w turnieju o Puchar Króla w Tajlandii. Który z piłkarzy przekonał do siebie selekcjonera Franciszka Smudę i wskoczył do pociągu o nazwie "EURO 2012"? Na pewno w tym gronie będzie Sławomir Peszko, którego "Franz" zna doskonale, bo pracował z nim w Lechu Poznań. A chłopak cały czas się rozwija i potwierdza słuszność wyboru szkoleniowca drużyny narodowej.
W kadrze zadebiutował Kamil Glik. Stoper Piasta Gliwice powinien przejść test, grając w kadrze u boku na przykład Michała Żewłakowa. Glik musi pracować nad sobą, bo na razie jest lepszy w powietrzu niż w parterze. Jest agresywny, nie boi się walki w powietrzu nawet z silniejszymi od siebie. To jest jego mocna strona. Po raz kolejny powtarzam, że Tomasz Jodłowiec będzie bardziej pożyteczny, gdy zostanie wystawiony na pozycji defensywnego pomocnika - wspólnie na przykład z Mariuszem Lewandowskim, a nie ostatniego obrońcy. W Tajlandii grał, choć był nieprzygotowany, bo przecież wcześniej zmagał się z kontuzją.
W nowej dla siebie roli pokazał się Maciej Sadlok. W klubie jest stoperem, a w Tajlandii wystąpił jako lewy obrońca. Widać było, że to dla niego coś nowego. Jeśli dalej ma być próbowany na tej pozycji, to czeka go wiele pracy, bo na razie Sadlok nie robi różnicy w ofensywnie. A teraz tego wymaga się od bocznych defensorów. Na marginesie: od czasów Adama Musiała i Grzegorza Bronowickiego nie mieliśmy w kadrze dobrego lewego obrońcy, który grałby prawą nogą.
Na koniec zostawiłem sobie napastników. Robert Lewandowski przypomina mi coraz bardziej Macieja Żurawskiego. "Lewy" wraca po piłkę, stara się rozegrać, jest nie tylko egzekutorem. W Tajlandii Patryk Małecki był głównie rezerwowym. To typ niepokorny, ale do okiełznania. Może trener Smuda chciał pokazać napastnikowi Wisły kto jest szeryfem w reprezentacji Polski. "Mały" jest dynamiczny, ma zmysł do gry kombinacyjnej. Tyle, że mówi szybciej niż myśli.
Jeden z najbardziej doświadczonych polskich trenerów, znany z ciętego języka, trafnych porównań i ciekawych anegdotek.
"To wyraźny sygnał, że drużyna Jana Urbana zamierza walczyć o tytuł mistrza Polski" - Arek Onyszko i Mauro Cantoro pozdrawiają Bobo Kaczmarka.
8 marca 2010 godz. 04:25No i co to ma być za wpis?
30 stycznia 2010 godz. 22:05Brakuje Grzyba i chyba ten stan się nie zmieni, bowiem trener Smuda któregoś razu deklarował, iż nie wyobraża sobie by w jego kadrze mógł grać zawodnik zamieszany w aferę korupcyjną.
11 stycznia 2010 godz. 02:07